Internetowy flirt

12 lipca 2018

Internetowy flirt – niewinna zabawa dla każdego?

Chyba każdy z nas ma na koncie próby podrywania osób odmiennej płci. Odkąd normą stało się posiadanie komputera *a nawet telefonu) z Internetem – coraz częściej randki przenoszą się właśnie do sieci. Jednocześnie stają się one domeną niemalże każdego. Pikantne wiadomości zdarza się pisać wszystkim – młodzieży, małżonkom etc. Pojawia się więc pytanie, czy flirtować może, kto chce, czy też ta „zabawa” jest zarezerwowana dla singli w odpowiednim wieku?

Na początek warto postawić sobie pytanie, dlaczego flirtujemy? Otóż tego typu wymiany zdań (albo gestów, jeśli flirt ma miejsce „w realu”) zazwyczaj traktujemy jako swego rodzaju odskocznię od codziennej rutyny. Wedle definicji słownikowej, słowo to oznacza okazywanie zainteresowania osobie płci przeciwnej, którą jesteśmy zainteresowani, wzbudza ona nasze pożądanie. Często jednak podobne sygnały wysyłane są z nudów. Czy to dobrze?

Należy pamiętać, że niezależnie od tego, czy ściągamy na siebie uwagę osoby, którą znamy osobiście, czy też z pozoru anonimowej, bo „internetowej”, zawsze po drugiej stronie mamy żywego człowieka, który może sobie obiecywać więcej niż my. Dlatego też, jeśli jesteśmy za młodzi na stały związek lub mamy jakieś zobowiązania – nie kłammy, że jest inaczej, ponieważ dajemy komuś nadzieję jarlew75.pl.

Inną sprawą jest to, iż nikt z nas nie zna siebie w 100% i nie może z całą pewnością na sobie polegać. Jeżeli druga osoba oczekuje po tej, wydawałoby się niewinnej relacji, czegoś więcej – dlaczego i my nie mielibyśmy zapragnąć, by przerodziła się ona w poważniejszą? Jeżeli zatrzemy tę subtelną granicę i delikatny flirt zechcemy przekuć w związek – może na tym ucierpieć nasza rodzina.

Należy pamiętać o tym, że flirt w większości przypadków mimo wszystko nierozerwalnie wiąże się (teraz lub w przyszłości) z takimi sprawami, jak seks, randki i prawdziwa miłość. W związku z tym romansując należy – niczym przy szachach – „myśleć do przodu” i przewidywać konsekwencje swej gry.

Brak komentarzy